Poczucie samotnosci

Wywiad jakiego udzielil Pan Prezydent Rybnika, Piotr Kuczera, zainspirowal mnie do tego, zeby odlozyc inne tematy i napisac o poczuciu samotnosci.

Kto jej nie czul, nie wie jak potrafi byc bolesna.


Czasem jest taka, ze zaden sukces nie cieszy, bo nie ma go z kim dzielic, pyszne jedzenie nie smakuje, smieszne rzeczy nie smiesza.

Czasem taka, ze trzeba siasc i plakac, wiedzac, ze placz przyniesie ulge, ale niczego nie zmieni.


Nawet jesli wszystko inne jest w porzadku, samotnosc bywa tym najslabszym ogniwem i dopoki jest, cala reszta traci znaczenie. Czlowiek jest smutny.

Sa samotnosci w zwiazku, w relacji, w tlumie ludzi dookola.


A kazdy z nas chce byc dla kogos wazny. To jedna z najbardziej podstawowych potrzeb ludzkich.

Byc moze czujesz sie osamotniona/osamotniony, bo nie ma przy Tobie tej osoby, ktora jest Ci najblizsza. Moze jest daleko, a moze wiesz, ze juz nigdy nie wroci. Jestes sama/sam i tesknisz.

Albo ostatnie miesiace sprawily, ze nie mozesz byc w grupie, ktora daje Ci poczucie bezpieczenstwa i przynaleznosci.

Moze doswiadczenia zyciowe daly Ci przekonanie o tym, ze ludziom nie mozna ufac.

Zle Ci samej/samemu, ale wierzysz, ze tak jest dla Ciebie bezpieczniej.

Kiedy siedzisz z ludzmi, ktorzy niby sa twoimi najblizszymi, a sa tak daleko, ze czujesz sie calkiem sama/sam, to jest dopiero samotnosc.

Rozgladasz sie i nie widzisz nikogo, komu chcialabys/ chcialbys powiedziec cos o sobie. Nikogo, kto mialby ochote prawdziwie Cie wysluchac.

Jesli czujesz sie samotnie, wiedz, ze wspolczuje, pomimo tego, ze sie nie znamy.

Kazdy kto doswiadczyl osamotnienia, wie, ze to boli.

Bez wzgledu na to jak nieprzyjemne, smutne, czy obezwladniajace jest osamotnienie, dobrze, ze potrafisz je poczuc. To jest pierwszy krok do tego, zeby bylo lepiej. Jesli je zauwazasz, masz to czego Ci trzeba zeby zaczac zmiane.

Kiedy czujesz sie samotna/samotny, twoj organizm daje znac, ze czegos Ci brakuje.

To zdrowy objaw, jestes normalnym, prawdziwym czlowiekiem.

Wiele osob czuje to co Ty.

Sporo z nich swoje uczucie bycia samotnym uwaza za wstydliwe.


Pomysl przez chwile jakie skojarzenia u Ciebie wywoluje okreslenie kogos mianem samotnego ?

Samotna, samotny…

Aha, widocznie cos ma takiego, ze ludzie nie chca z nim byc.

Gdyby przyjac, ze tak jest, to powiedzenie „jestem samotna/ samotny” byloby jak obwieszczenie swiatu „ jestem do niczego, ludzie mnie nie chca. Nie zasluguje na przyjazn, milosc, akceptacje”


Kto by chcial o tym powiedziec innym ? Kto jest ciekaw tego, co ma do powiedzenia ktos samotny ?

Bycie glodnym, spragnionym lub zmarznietym nie klasyfikuje czlowieka, nie daje pola do oceny.

A bycie samotnym w wielu przypadkach tak.

Jesli juz ktos odwazylby sie i powiedzial, ze czuje sie samotny, jaka rade na 99% uslyszy ?

„Hej, wyjdz z domu. Zaprzyjaznij sie, ludzie nie gryza. Jak sie izolujesz, to nie ma sie co dziwic, ze jestes samotna/samotny”

Intencje sa pewnie dobre, ale efekt takich rad w najlepszym wypadku zaden.

Kazdy z nas boi sie samotnosci, wiec czesto nie umiemy innym w ich osamotnieniu towarzyszyc.

Pocieszamy, tlumaczymy, dajemy przyklady, zachecamy do aktywnosci, zagluszamy. I nic nie dziala.

Bol bycia samemu nie bierze sie znikad i gdyby wystarczylo wyjsc do ludzi, nikt nie czulby sie samotny.

Dlaczego kazdy czlowiek, samotnosc odczuwa jako bol ?

Bo psychiczny bol odbieramy tak samo jak fizyczny. Czujemy ucisk w gardle, klatce piersiowej, boli glowa, brzuch, dretwieja ramiona. Niektorzy mowia, ze po prostu boli ich serce.

Tak jestesmy biologicznie skonstruowani, cialo pokazuje nam co czujemy.

Mamy wrodzona, zaprogramowana potrzebe bycia w interakcjach spolecznych. Jest tez odziedziczona pamiec o tym, ze kiedys zeby przezyc trzeba bylo byc wsrod innych, a wykluczenie rownalo sie prawie pewnej smierci.

Dlatego tak silnie reagujemy na odsuniecie od grupy. Izolacja uruchamia strach. To sie dzieje automatycznie na poziomie najstarszych rozwojowo struktur mozgu. Wiele osob uczy sie racjonalizowac takie doswiadczenia, tlumaczyc je sobie z poziomu logiki, ale cialo, serce i mozg wiedza swoje i reaguja adekwatnie do pierwotnych emocji. Odrzucenie boli.

Kiedy sie rodzimy, potrzebujemy opiekunow. To nasza pierwsza grupa spoleczna. Jesli jestesmy dobrze traktowani, nasze potrzeby sa wysluchane, poszanowane i zaspokojone, ksztaltujemy zdrowa ufnosc i dobre mechanizmy stawiania granic. Jesli nie mamy wlasciwego srodowiska, nieswiadomie uczymy sie, ze bliskosc nie jest bezpieczna.

Dorastajac zbieramy doswiadczenia i widzimy jak na nasze zachowania reaguja blizsi i dalsi ludzie.

Dostajemy akceptacje, lub zostaje ona wycofana. Staramy sie zasluzyc na bycie w grupie, a nie mamy jeszcze umiejetnosci zobaczenia, ze nie kazda jest tego warta. Wykluczeni cierpimy.

Nasze potrzeby spoleczne sie zmieniaja, a to czego doswiadczamy otwiera nas lub zamyka na innych ludzi. Jednak nadal ich potrzebujemy, to odziedziczylismy po praprzodkach.

Ile osob, tyle indywidualnych historii, jednak pewne postawy, przekonania i zachowania zwiazane z samotnoscia sa powtarzalne.

Krotko opisze tu najpowszechniejsze, mam nadzieje, ze przydadza sie tym, ktorzy zechca sie spotkac z tym co czuja i dowiedziec co moga zrobic, zeby nie byc samotnym.

Jesli czujesz sie samotna/samotny wiedz, ze tak nie musi byc. Mozesz sprobowac samodzielnie, albo z pomoca zaufanej osoby, uporzadkowac, oswoic emocje. A pozniej zdecydowac co dla Ciebie wazne, potrzebne i co chcesz zrobic.

Od czego mozesz zaczac?

Uznac swoje uczucie.


Nazwac samotnosc po imieniu.

Jesli tak czujesz, to tak jest i nie ma w tym nic dziwnego.

Jestes czlowiekiem, odczucia sa twoim naturalnym wyposazeniem.

Masz je po to zeby Cie informowaly co sie z Toba dzieje i jak mozesz o siebie zadbac.

Ustalic czy czujesz niezgode na, albo wstyd za poczucie samotnosci.

Tak bardzo czeste zjawisko. Dorastamy w spoleczenstwie, ktore promuje zaprzeczanie uczuciom i uczy, ze powinnismy sie wstydzic tego co czujemy.

Nie ma to zadnego sensu, a jednak tego sie od nas oczekuje. Zaufaj sobie i temu, ze Ty najlepiej wiesz co czujesz. Masz do tego pelne prawo. Nikt nie przezyl twojego zycia, nie jest w twojej sytuacji i nie moze oceniac. Czesto juz samo zaakceptowanie, ze teraz jest jak jest, zmniejsza bol.

Sprawdzic jakie masz przekonania o bliskosci.

Co czujesz kiedy o niej myslisz ?

Czy bliskosc jest dla Ciebie zrodlem spokoju czy zagrozeniem, czy moze raz tak, raz inaczej ?

Takie sprawdzanie musi troche trwac, bo nie jest latwo przygladac sie z boku wlasnym przekonaniom, a co dopiero je podwazac. Wiele osob bierze je za czesc siebie i mowi „ taka/ taki bylem zawsze” albo „ ja tak mam” Sposobem na sprawdzanie wlasnych przekonan jest zadanie sobie pytan „czy zawsze tak jest ?” „ czy wszyscy tacy sa ?” Jesli nie zawsze i nie wszyscy, to to nie jest prawda o zyciu, a przekonanie, ktore powstalo w przeszlosci w reakcji na okreslona sytuacje i tylko do niej sie aplikuje. Wiem, ze to co tu napisalam moze wywolywac opor, ale tak to jest.

Nie jestes swoim przekonaniem, ono nie musi determinowac tego jak dzialasz.

Wartosci zyciowe najczesciej mamy niezmienne, natomiast wlasne przekonania zdrowo jest kwestionowac i zmieniac.

Warto zapisywac swoje przemyslenia, w tym punkcie pisanie bedzie bardzo pomocne.

Zobaczyc czy nie jestes w blednym kole.

Jest grupa ludzi, ktorzy doswiadczaja silnej potrzeby bycia z innymi, a rownoczesnie czuja strach przed bliskoscia.

Zbieraja sie na odwage i wychodza do innego czlowieka. Swiadomie lub nie obawiaja sie, ze nie sa wystarczajaco dobrzy, wartosciowi, przewiduja odrzucenie ( bo wielokrotnie go doświadczyli).

Bedac ultra uwaznymi na najdrobniejsze sygnaly, szukaja tych, ktore potwierdzaja to, w co wierza.

Słysza krytyke tam gdzie jej nie ma. W oczekiwaniu na katastrofe usztywniaja sie w kontaktach. Daja ludziom sprzeczne sygnaly i powoduja u innych poczucie dyskomfortu, albo nieszczerosci.

I bywa, ze zostaja z tego powodu odrzuceni, co tylko potwierdza ich wczesniejsze przekonania.

Wracaja do samotnosci zranieni i postanawiaja nigdy wiecej nie ufac. Zamykaja sie w sobie z poczuciem porazki.


Jesli to o czym czytasz cos Ci przypomina, pamietaj prosze.


To sa twoje mysli i masz nad nimi kontrole.


Jesli widzisz, ze tak sie kiedys nauczylas/nauczyles myslec, najwyrazniej miales do tego powody.

Super uwaznosc na pierwsze oznaki krytyki czy braku zaangazowania byla Ci kiedys potrzebna.

A teraz juz nie jest.

Wiekszosc ludzi nie ma zlych intencji.

Moga Cie urazic nie majac zlych zamiarow, bo nie sa Toba i nie wiedza co Cie zaboli.

Ty tez nie zawsze zachowujesz sie tak, jak inni sobie wymarza.

Dlatego gdybys poczula/l sie zle, zobacz czy to nie twoje wyczulenie na sygnaly jest tego przyczyna.

Jesli relacja jest dla Ciebie wazna, po ochlonieciu mozesz sprobowac szczerze powiedziec jak sie czulas/es i wysluchac drugiej osoby. Jest szansa na wzajemne zrozumienie

Zobaczyc czy nie dajesz za duzo.

Potrzeba bycia akceptowanym jest naturalna, uniwersalna potrzeba ludzi.

Niektorzy czuja, ze na akceptacje musza zasluzyc.

Staraja sie zadbac o kazdego i wszystko. Dwoja sie i troja, mysla i przewiduja za innych.

Wierza, ze jesli beda niezbedni, nie zostana odrzuceni.

Bywa tak, ze zajmuja tyle przestrzeni, ze niewiele jej pozostaje dla innych.

I ludzie sie odsuwaja, bo tej starajacej sie osoby jest za duzo.

Takie doswiadczenia sa przykre, bo wzorzec sie powtarza i kolejnym razem ci, ktorym bardzo zalezy daja jeszcze wiecej i doznaja kolejnych odrzucen, nie wiedzac dlaczego.

Czuja, ze zostali potraktowani zle, a bardzo sie starali.

Pojawia sie przekonanie o tym, ze swiat jest niesprawiedliwy

Zainwestowac w dobra relacje

Trudno jest miec bliskich ludzi bez bycia z nimi. Wiem, ze to truizm, ale tak jest.

Przyjazn, bliskosc rozwija sie z czasem.

Lepiej miec dwie, trzy naprawde bliskie osoby, niz setke wirtualnych.

Niewiele osob ufa kazdemu od razu. W miare wzrostu zaufania pokazujemy innym wiecej swojego prawdziwego ja, dlatego wazne sa szczerosc, otwartosc, zaangazowanie, ciekawosc drugiej osoby, wnoszone do relacji przez kazde z nas.

I czas, ktory sobie nawzajem ofiarowujemy.

Uwaga na pulapke!

To, ze duzo czasu i energii zainwestowalas/es w jakas relacje, nie oznacza, ze ona jest tego warta.

To, ze postarasz sie bardziej, nie sprawi, ze bedzie lepiej, skoro do tej pory starasz sie, a nie jest.

Ufaj sobie. Rownowaga zaangazowania w zwiazkach jest tym co cechuje te najlepsze.

Otwierac sie przed ludzmi, ktorzy na to zasluguja

Oprah Winfrey powiedziala „ Jesli ludzie pokazuja Ci jacy sa- uwierz im. Za pierwszym razem. Nie za dwudziestym dziewiatym”

Jesli czujesz, ze nie ufasz, zatrzymaj sie. Po to mamy intuicje zeby nam pomagala.

Wierz sobie i nie otwieraj sie przed ludzmi, do ktorych nie masz zaufania.


Sa ludzie, ktorzy krzywdza innych. Potrafia manipulowac, a kogos, kto potrzebuje akceptacji wyczuwaja siodmym zmyslem. Takich trzeba unikac jak ognia.


Na ten tamat duzo mozesz sie dowiedziec od Justyny Czekaj

www.wilczycabyc.com



Sprawdzic czy masz to na czym Ci zalezy

Kazdy z nas zmienia sie idac przez zycie. Na roznych etapach jest nam po drodze z roznymi ludzmi.

Jesli czujesz, ze kontakty z kims Ci nie sluza, stan po swojej stronie. I uwierz temu co czujesz.

Jesli po spotkaniach z taka osoba czujesz sie wyprana/y z sil i radosci, emocjonalnie wyczerpana/y, nie jest dobrze. Nie pozwol sie wykorzystywac. Sprawdz co ta relacja daje Tobie.

Czasem trzeba sie rozstac.

Latwiej powiedziec niz zrobic, ale trzeba.

Jasne, rozstanie nie jest mile.

Pojawiaja sie watpliwosci „ czy slusznie zrobilam/em ?”

Sluszne jest to co uwazasz za dobre dla Ciebie. I tego sie trzymaj.


Nie boj sie.


Lepiej pobyc troche samemu, niz byc samotnym w bliskich relacjach.

Rozstania bywaja bolesne, ale sa czescia zycia.

Otwieraja miejsce dla nowych ludzi.

Nawet jesli trudno w to bedac w duzych emocjach uwierzyc.

Zachecam do tego, zeby jesli jest na to miejsce rozstawac sie dbajac o uczucia swoje i drugiej osoby.

Jesli to byl kiedys bliski czlowiek, i mozna mu oszczedzic blizn emocjonalnych, dlaczego tego nie zrobic. Pamietaj, przy rozstaniu nikt nie ma prawa krzywdzic Ciebie.

Jesli ktos nie szanuje twoich uczuc, skoncz rozmowe.

Nie musisz tego sluchac.

W przypadku przemocy- zapewnij sobie bezpieczenstwo, nogi za pas i nie ogladaj sie za siebie.

Poszukaj osoby lub grupy, ktora Cie wesprze. Jest ich coraz wiecej.

Jackson Mac Kenzie „Uwolnic sie od psychopaty” to jest empatyczna ksiazka, ktora pomaga pozbierac sie po zakonczeniu toksycznych relacji.

Poszukac ludzi, ktorze podzielaja twoje wartosci, pasje lub zainteresowania.

Bliskie relacje sa po to zebys sie czula/czul dobrze, spokojnie.

Z wlasciwymi ludzmi wiesz, ze mozesz byc soba, akceptuja Cie takim, jakim jestes.

Nie oczekuja, ze sie zmienisz, zeby mogli Cie lubic, bo taki jaki jaki jestes, jestes dla nich ok.

Sa zwolennicy „pracy nad relacja”. Mozna probowac takiej drogi.

Ja wierze w to, ze jestes w porzadku i sa ludzie do Ciebie podobni.

Jesli sie znajdziecie, razem bedzie Wam razniej, a przy uwaznosci na siebie i druga osobe nie trzeba wykonywac zadnej pracy.

Mozna sie cieszyc dobra relacja, oparta na podobienstwach

Na koniec prosze, pamietaj.

Samotnosc boli, ale nie jest powodem do wstydu.

Zauwazenie wlasnej samotnosci, zaakceptowanie jej, nazwanie, jest poczatkiem drogi do tego, zeby nie byc samotnym.

Porozmawianie o niej pomaga.

A kiedy jest sie juz spokojnym, mozna spotkac ludzi, ktorzy beda chcieli miec w Tobie bliskiego czlowieka i byc bliskimi dla Ciebie.

Jesli potrzebujesz, nie wahaj sie i napisz, albo zadzwon. Dam Ci wsparcie, zeby Ci bylo latwiej spotkac z twoja samotnoscia. Pozniej poszukamy tego co jest Ci potrzebne zebys miala/mial takie relacje z ludzmi, jakich chcesz.

Mam nadzieje, ze nawet jesli jest Ci teraz smutno, wierzysz, ze tak nie bedzie zawsze.


Ty jestes taka, taki jaki jestes i jestes w porzadku.

Sa inni ludzie podobni do Ciebie, po prostu jeszcze sie nie spotkaliscie.


To co dobre jest przed Toba :)









58 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie